Islamska ofensywa

Jednym z czynników odgrywających dzisiaj ogromną rolę w światowym systemie bezpieczeństwa, jest radykalizacja części wyznawców islamu i upowszechnienie przez media wyznawanej przez nich ideologii „świętej wojny” – dżihadu. Co ciekawe, nie chodzi tu o zaostrzenie postawy mieszkańców tradycyjnie islamskich państw, lecz o poglądy ich rodaków, którzy urodzili się w Europie, wzrastali w niej i tu się wykształcili, często na koszt podatników.

 

Masowa imigracja muzułmanów do Europy nastąpiła zwłaszcza w latach 60. i 70., kiedy państwa zachodnie realizowały programy typu guest-worker. Początkowo przybysze przyjeżdżać mieli „na chwilę”, po pewnym czasie wcale nie zamierzali już wracać do rodzimych krajów, lecz korzystając z programów łączenia rodzin szybko przyczynili się do wzrostu populacji muzułmanów w Europie. W latach 80. i 90. dołączyli do nich azylanci.

Dzisiaj muzułmanie stanowią zdecydowaną większość wśród imigrantów m.in. w Belgii, Francji, Niemczech i Holandii. Również w innych krajach, jak np. w Wielkiej Brytanii, duży odsetek imigrantów to wyznawcy islamu.

Tak naprawdę nikt nie wie, ilu muzułmanów zamieszkuje Europę, gdyż tylko kilka państw pyta obywateli o przekonania religijne. Ich liczebność szacuje się na podstawie pochodzenia. „Financial Times” z 19 sierpnia 2007 r. podaje, że jest ich około 16 mln. W artykule Roberta Leikena zamieszczonym w „Foreign Affairs” lipiec/sierpień 2005 r. jest mowa o 15-20 mln wyznawców islamu­. Biorąc pod uwagę Bałkany i Europę Wschodnią (bez Turcji i Rosji) można szacować liczbę muzułmanów nawet na ponad 27,5 mln!

Z danych programu badawczego oceniającego sytuację muzułmanów w Europie, opublikowanych w 2007 r. przez Eumap, wynika, że w Belgii żyje ich 500 tys. (5 proc. całej populacji), z czego ponad połowa jest naturalizowanymi obywatelami. Liczba ta dwukrotnie wzrosła w ciągu ostatnich dwóch lat, ze względu na ułatwienia proceduralne (od 1991 r. szybsza ścieżka dla imigrantów w drugim pokoleniu i automatyczne obywatelstwo dla trzeciego pokolenia;
w 2001 r. skrócono okres oczekiwania na naturalizację). Przeważają Marokańczycy i Turcy (88 proc. wszystkich muzułmanów) – emigracja zarobkowa oraz studenci. Skoncentrowani są głównie w wielkich miastach, podobnie jak w innych krajach, gdzie mają łatwiejszy dostęp do tanich mieszkań i pracy. Najwięcej spośród nich mieszka w Brukseli, Antwerpii i Liege.

W Belgii oficjalnie uznano islam w 1974 r. (jest jedną z 7 uznanych religii w tym kraju, obok m.in. katolicyzmu), co oznacza, że ma on specjalny status finansowy i otrzymuje materialne wsparcie przy wznoszeniu świątyń. Władze państwa zakładają, że poprzez przyznanie takich przywilejów uda się przeobrazić islam w bardziej tolerancyjny euroislam, respektujący demokrację, jej prawa i instytucje. Ze względu na rosnącą populację muzułmanów władze lokalne zdecydowały się wciągnąć niektórych kandydatów na swoje listy wyborcze. Po wyborach regionalnych w 2004 r. z 72 członków rady regionalnej regionu stołecznego Brukseli – siedemnastu to muzułmanie.

Dania – szacuje się, że mieszka tam około 200–270 tys. muzułmanów, co przy 5,4 mln mieszkańców stanowi do 5 proc. ludności. Są oni skupieni głównie w Kopenhadze, Aarhus, Odense i Aalborgu. Większość stanowią Turcy, Marokańczycy i Pakistańczycy przybyli do pracy w latach 70. W latach 80. pojawili się uciekinierzy z Iraku, Iranu, Somalii i Bośni. Nieliczni spośród nich posiadają obywatelstwo, ale prawo głosowania w wyborach lokalnych ma każdy, kto przebywa tam od 3 lat.

Dania jest przykładem kraju, w którym występuje bardzo silny antagonizm pomiędzy muzułmanami a rdzennymi Duńczykami. W ostatnich latach zaostrzono prawo imigracyjne. Od 2004 r. można starać się o obywatelstwo, jeśli przebywa się tam co najmniej od 9 lat i nie jest się karanym, ponadto trzeba samodzielnie się utrzymywać i biegle znać język duński. Od 2007 r. trzeba również zdać test sprawdzający wiedzę o społeczeństwie, kulturze i historii Danii, a następnie zgoda na przyznanie obywatelstwa musi być przegłosowana zwykłą większością głosów w parlamencie.

Kopenhaga jest jedną ze stolic europejskich o szczególnie pokaźnym odsetku ludności muzułmańskiej – 12,6 proc.

Francja – szacuje się, że żyje tam od 4-6 mln muzułmanów, co przy 58,5 mln wszystkich mieszkańców stanowi od 7 do 10 proc. całej populacji. Jest to największe skupisko muzułmanów na zachodzie. Ich liczba wciąż znacznie wzrasta ze względu na wysoki przyrost naturalny.

Francuscy muzułmanie to
przede wszystkim przybysze­ z Afryki Północnej, z Turcji i Bliskiego Wschodu (w większości jest to emigracja zarobkowa z lat 70). Skupieni są w następujących regionach: Île-de-France (35 proc.), Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże (20 proc.), Rodan-Alpy (15 proc.), Nord-Pas de Calais (10 proc.) i w Alzacji. Zamieszkują przede wszystkim przedmieścia większych miast, tworząc tam swoiste getta, np. w Paryżu i ­Lyonie.

Najwięcej muzułmanów można spotkać w Paryżu, Lille i Marsylii, która jest na najlepszej drodze do tego, by wkrótce stać się miastem, w którym to rodowici Francuzi stanowić będą mniejszość. W Marsylii mieszka ok. 1 mln muzułmanów.

W 1983 r. zaostrzono prawo imigracyjne po to, aby w 1998 r. je zliberalizować (automatyczne obywatelstwo dla dzieci urodzonych we Francji po ukończeniu przez nie 18 lat). Od 2005 r. realizowana jest polityka prointegracyjna, mająca zapobiec radykalizacji młodego pokolenia, wszczynającego bunty na przedmieściach. Stąd rekrutacja muzułmańskich imigrantów drugiego pokolenia do policji i służb bezpieczeństwa, administracji i instytucji państwowych. W grudniu 2005 r. rząd zdecydował się mianować sześciu muzułmanów prefektami.

Istnieją jednak poważne tarcia. Chodzi m.in. o prawo noszenia chust (hidżab) i innych symboli religijnych w kraju, który deklaruje się jako laicki i w którym panuje rozdział religii od sfery publicznej.

We Francji istnieje 5 dużych oraz ponad 1500 mniejszych meczetów i domów modlitw. Ponadto działa tam ponad 2 tys. różnych stowarzyszeń muzułmańskich, centrów religijnych i kulturowych. Muzułmanie mają swoje sklepy, księgarnie itp. Do 2002 r. (potem władze zrezygnowały ze zbierania danych) naliczono we Francji 818 stref, do których Europejczyk wchodzi na własną odpowiedzialność. Są to obszary, gdzie wszystko, co symbolizuje zachodnią cywilizację, łącznie z samochodami dostarczającymi pocztę, strażą pożarną itp., jest obrzucane koktajlami Mołotowa. W trakcie zamieszek jesienią 2005 r. policja uznała, że sytuacja wróciła do „normy”, kiedy dziennie płonęło 98 samochodów.

Niemcy – obowiązuje tutaj zakaz zbierania danych m.in. na temat orientacji religijnej. Szacunki mówią, że mieszka tu od 3 do 3,3 mln muzułmanów stanowiących od 3,6 do 4 proc. całej populacji muzułmanów w tym kraju. Większość to Turcy (2 mln), którzy przybyli do Niemiec do pracy w latach 70. i 80. W latach późniejszych napłynęli azylanci z Bośni i Hercegowiny, Iraku, Maroka i Afganistanu.

Od stycznia 2000 r. znacznie łatwiej mogą uzyskać obywatelstwo dzieci emigrantów urodzone w Niemczech.

Muzułmanie skupiają się głównie w Berlinie (200 tysięcy), w Hamburgu (106 tys.), Frankfurcie, Kolonii, Duisburgu, Augsburgu-München, Stuttgarcie, Norymberdze i Darmstatt.

Mimo że rząd podejmuje wszelkie działania mające sprzyjać integracji i poprawie wizerunku muzułmanów, jak chociażby przyjęcie dyrektywy UE – General Law on Equal Treatment w sierpniu 2006 r., to jednak istnieje silna niechęć do muzułmanów, których obarcza się odpowiedzialnością za liczne przestępstwa, m.in. za terroryzm (siatka z Hamburga powiązana z atakiem na WTC w USA), tzw. morderstwa honorowe (morderstwa co najmniej 50 kobiet, chcących zerwać z islamem), przymusowe małżeństwa itp. Władze od 2007 r. nałożyły na imigrantów obowiązek odbycia poszerzonego kursu z języka, kultury i historii kraju.

Muzułmanie w Niemczech wywalczyli prawo do nauczania religii w szkołach publicznych. We wrześniu 2002 r. federacja organizacji islamskich – Islamische Föderation, po dwudziestoletnim procesie sądowym, zaczęła nauczać w 20 berlińskich szkołach.

W Niemczech funkcjonuje już ok. 160 typowych meczetów, a ponad 180 kolejnych jest w budowie lub w planach. Właśnie budowa nowych meczetów z minaretami stała się niedawno powodem poważnych tarć między rodzimymi mieszkańcami a imigrantami. W mediach pojawiły się także informacje, jakoby muzułmanie odkupywali protestanckie i katolickie kościoły z zamiarem zamienienia ich na własne świątynie. Są to jednak raczej spekulacje, chociaż niewątpliwie takie propozycje padają ze strony wyznawców islamu. Kościół katolicki zdecydowanie je odrzuca.

Niemieccy mahometanie domagają się także, aby ich świątynie współfinansowano z budżetu państwa.

Holandia – Niemal 1 mln obywateli Holandii to muzułmanie­. Mieszka tam również ponad 1,3 mln imigrantów z krajów islamskich nieposiadających obywatelstwa. W przeważającej mierze jest to imigracja zarobkowa z lat 60. i 70. z Maroka i Tunezji. Reszta to uchodźcy z Bośni, Somalii, Iranu, Pakistanu i Afganistanu. Skupiają się w swoistych gettach na przedmieściach większych miast, gdzie odnotowuje się dużą przestępczość. W Amsterdamie, Rotterdamie, Utrechcie i Hadze – żyje aż 30 proc. całej populacji muzułmanów tego kraju.

Skalę ekspansji widać najlepiej na przykładzie dużych miast: Amsterdamu (na 750 tys. wszystkich mieszkańców przypada ponad 100 tys. muzułmanów), Rotterdamu (na 600 tys. jest 80 tys. muzułmanów), Utrechtu (na 275 tys. mieszkańców – 40 tys. muzułmanów) czy Zaunstad (10 tys. muzułmanów na 140 tys. mieszkańców). W samym Amsterdamie działają 44 meczety, a w Rotterdamie – 36 meczetów.

W 1984 r. wprowadzono prawo, zgodnie z którym każdy urodzony w Holandii mieszkaniec pomiędzy 18. a 25. rokiem życia był „naturalizowany”. Trudno oprzeć się wrażeniu, że Holandia to swoisty raj dla imigrantów. Państwo finansuje od lat 70. szkoły muzułmańskie, a także budowę meczetów. Obecnie jest tam 46 szkół podstawowych, 2 szkoły średnie i 2 prywatne uniwersytety (od 1997 r. w Rotterdamie i od 2001 r. w Schieden). Od 2005 r. odbywa się także szkolenie imamów. Badania z września 2006 r. pokazały, że działania edukacyjne w islamskich szkołach koncentrują się na umacnianiu tożsamości religijnej. Po wyborach w 2003 r. na 150 członków parlamentu dziesięciu było muzułmanami.

Wśród muzułmanów odnotowuje się dużą przestępczość. W 2005 r. 18 proc. wszystkich skazanych stanowili sami Marokańczycy, nie mówiąc o innych nacjach.

Holandia jako kraj, w którym tzw. tolerancja zajmuje de facto miejsce należne religii, prowadzi niekonsekwentną politykę integracyjną. Z jednej strony obserwujemy tam zaostrzenie procedur imigracyjnych, a z drugiej – walkę z „nietolerancją” i dyskryminacją muzułmanów oraz stymulowanie ich ekonomicznej niezależności, co ma zapobiec radykalizacji młodego pokolenia. Powodzenie­ tych działań jest niewielkie. 2 listopada 2004 r. miało miejsce głośne zabójstwo filmowca Theo Van Gogha przez fanatycznego wyznawcę islamu. Od tego czasu narasta niechęć rdzennych mieszkańców do muzułmanów.

Wznoszenie nowych meczetów (działa już ponad 400 miejsc kultu) coraz bardziej irytuje Holendrów, którzy coraz chętniej (ponad 60 proc.) deklarują, że chętnie opuściliby kraj! Od 2003 r. widoczna jest zmiana kursu polityki imigracyjnej. Ci, którzy starają się o obywatelstwo, po spełnieniu szeregu kryteriów muszą zaakceptować „wspólne wartości i normy”, być lojalnymi wobec państwa oraz pozostałych obywateli.

Szwecja – mieszka tutaj od 300 do 400 tys. muzułmanów, co przy 9 mln ludności stanowi około 4,4 proc. populacji. Połowa wszystkich muzułmanów jest skupiona w Sztokholmie (gdzie stanowią 26 proc. mieszkańców), 20 proc. mieszka w Göteborgu, a 12 proc. – w Malmö. Jest to grupa bardzo zróżnicowana etnicznie. Podobnie­ jak w innych krajach, w latach 60. i 70. przybyła emigracja zarobkowa, a w latach 80. – uciekinierzy polityczni. By zostać obywatelem w 1963 r. wystarczyło mieszkać w Szwecji przez 5 lat. Od 1976 r. – wymagane są zaledwie 3 lata pobytu.

Wielu mieszkańców ma negatywne nastawienie do muzułmanów, zaś władze przeciwnie – podejmują inicjatywy, które na siłę mają zmienić to nastawienie. Działa tutaj m.in. Komitet ds. Islamofobii, który tropi wszelkie przejawy nietolerancji i niechęci wobec muzułmanów.

W 1997 r. uchwalono ustawę integracyjną, w której proklamowano, że Szwecja jest wielokulturowym społeczeństwem, gdyż duża grupa ludzi ma swoje korzenie w innych kulturach. Stąd populacja szwedzka nie ma wspólnej historii, za to liczne grupy etniczne, które żyją obok siebie.

W 1992 r. wprowadzono znaczne ułatwienia przy zakładaniu niezależnych szkół, które w dodatku są dofinansowane z budżetu państwa. Szkoły muzułmańskie cieszą się dużą swobodą nauczania, muszą jednak realizować program, zakładający m.in. wspieranie demokracji, wolności słowa, równości płci, praw człowieka i fundamentalnych wartości szwedzkich (uczciwość, prawdomówność itp.).

Wobec imigrantów prowadzi się politykę opartą na zasadzie równych praw bez względu na pochodzenie. Ze względu jednak na kłopoty z gangami młodocianych muzułmanów i rosnącą liczbą brutalnych pobić, w 2007 r. można było zauważyć pewne zaostrzenie polityki imigracyjnej, czego symbolem jest likwidacja Rady Integracji, działającej od 1998 r.

Austria – szacuje się, że mieszka tutaj ponad 400 tys. muzułmanów, co przy 8,2 mln ludności stanowi prawie 5 proc. populacji. Jest to kraj, w którym muzułmanie byli obecni znacznie wcześniej niż w innych państwach zachodnioeuropejskich, m.in. już po zajęciu przez Austro-Węgry Bośni i Hercegowiny w 1908 roku. Sporo uchodźców przybyło tutaj z Bałkanów w latach 90. Znaczną grupę etniczną stanowią Turcy. Islam został uznany przez państwo za jedną z oficjalnych religii, co oznacza, że może być nauczany w szkołach religijnych.

Szwajcaria – na 7,4 mln mieszkańców przypada ponad 310 tys. muzułmanów (4,2 proc.). W ostatnich latach liczba muzułmanów uległa podwojeniu. Szacuje się, że dodatkowo co najmniej 150 tys. przebywa tu nielegalnie. W Szwajcarii najwięcej jest Turków, którzy przybyli do pracy w latach 60., Albańczyków oraz mieszkańców Bałkanów. W latach 70. nastąpił wzrost populacji ze względu na program łączenia rodzin, ale tylko nieliczni posiadają obywatelstwo. Szwajcaria ma najbardziej restrykcyjne prawo imigracyjne, a i tak zapowiada jeszcze większe zaostrzenia (np. obowiązkowe testy DNA dla cudzoziemców przybywających do tego kraju w ramach łączenia rodzin). Ostatnio wiele kontrowersji wywołała sprawa budowy minaretów w wiosce Wangen na północ od Berna. Sprawa otarła się o Sąd Najwyższy, który zezwolił na inwestycję. Sprzeciwiają się jej natomiast mieszkańcy, uważając, że minaret jest symbolem władzy politycznej, a sam islam jest ideologią zmierzającą do stworzenia odmiennego systemu prawnego (prawo szariatu). W Bernie odmówiono zezwolenia na budowę największego w Europie Centrum Kultury Islamskiej (meczet, muzeum, hotel, sale konferencyjne).

Włochy – mieszka tutaj około 1,5 mln zróżnicowanych etnicznie muzułmanów. Głównie są to przybysze z Afryki Północnej, ale też z połud­niowej Azji, ­Albanii i ­Bliskiego ­Wschodu. Około 160 tys. spośród nich urodziło się jako obywatele Włoch, a więc cieszą się pełnią praw politycznych.

Tu także jednym z pól konfliktu są starania o budowę minaretów; ostatnio nie zezwoliły na to władze Bolonii i Genui.

Hiszpania – Hiszpanie długo musieli walczyć o wyzwolenie Półwyspu Iberysjkiego spod panowania mahometan. Wiele miast nosi wyraźne piętno muzułmańskiej kultury. Mieszka tu około 1 mln osób przyznających się do islamu, co stanowi 2,3 proc. całej popu­lacji.

Większość muzułmanów w Hiszpanii to imigranci, przede wszystkim z Maroka i Algierii. Oficjalne statystyki mówią o niecałych 500 tys., jednak biorą one pod uwagę wyłącznie legalnych imigrantów. Liczbę nielegalnych szacuje się na drugie tyle. Duże skupiska Marokańczyków znajdują się na terenie całego kraju, tak w miastach, jak i na wsi.

W Hiszpanii istnieje ponad 55 muzułmańskich miejsc kultu, a władze Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich fundują coraz nowsze i coraz bardziej okazałe meczety, nie ukrywając, że prowadzą misję „odzyskiwania Al-Andalous” dla islamu. Wyrazem „odkrywania” przez Andaluzję swoich muzułmańskich korzeni jest wynosząca już ok. 20 tys. grupa tamtejszych konwertytów na islam.

Hiszpańska młodzież muzułmańska radykalizuje się religijnie, rosną w niej wpływy fundamentalistów – m.in. saudyjskich wahhabitów i egipskich Braci Muzułmanów. Organizacje muzułmańskie są silne i domagają się m.in. zaprzestania świętowania przez Hiszpanów zdobycia Granady, które wieńczyło rekonkwistę.

Poważny wstrząs wywołał w 2005 r. madrycki zamach fanatyków islamskich na podmiejskie pociągi, w wyniku którego zginęło ponad 190 osób.

Wielka Brytania – mieszka tu około 1,6 mln muzułmanów, którzy stanowią blisko 3 proc. całej populacji. Pierwszą wspólnotę muzułmańską w tym kraju stworzyli w XIX w. Jemeńczycy. W latach 60. znaczna część muzułmanów przybyła do pracy z Afryki wschodniej oraz Azji południowej. 50 proc. obecnej populacji islamskiej urodziła się już w Wielkiej Brytanii. Są to głównie Turcy, Irakijczycy, Irańczycy, przybysze z Afganistanu, Somalii i Bałkanów.

Statystyki w 2001 r. informowały, że ponad 30 proc. muzułmanów stanowili ludzie młodzi, poniżej 16. roku życia. Skupiają się oni w dużych miastach, m.in. w Londynie (800 tys. – 8 proc. ludności miasta), Birmingham (140 tys. – 14 proc. mieszkańców) czy Bradford (75 tys. – 16 proc. mieszkańców).

Władze prowadzą politykę opartą na wielokulturowości, tzn. akceptuje się wszystkie kultury jako posiadające taką samą wartość. W Wielkiej Brytanii ok. 1 mln muzułmanów jest uprawnionych do głosowania.

7 października 2007 r. „Times” ujawnił dane raportu policyjnego, z którego wynika, że ponad połowa brytyjskich meczetów znajduje się pod kontrolą sekt deobandich oraz ­wahhabitów, które nawołują do dżihadu i z których­ wywodzi się wielu terrorystów. Jeden z liderów – szejk Abu Yusuf Riyadh ul Haq jest trzydziestokilkuletnim muzułmaninem, który wykształcił się w brytyjskiej szkole islamskiej i należy do nowej generacji imamów, którzy podzielają takie same radykalne poglądy.

Rosja – szacuje się że żyje tutaj ponad 20 mln muzułmanów, którzy stanowią ok. 15 proc. populacji. Jeszcze 17 lat temu w Rosji było 300 meczetów, obecnie jest ich ponad 8 tys. Obecnie w Moskwie, której ludność liczy ponad 10 mln, mieszka od 2,5 do 3,5 mln muzułmanów.

Aleksiej Małaszenko – ekspert od islamu w Rosji w wypowiedzi dla „Timesa” z 5 sierpnia 2005 r. stwierdził: Prawdziwym problemem jest kryzys rosyjskiego społeczeństwa, nie zaś wzrost populacji muzułmańskiej.

Bałkany – 8,5 mln muzułmanów zamieszkujących Półwysep Bałkański to głównie potomkowie Turków, którzy osiedlali się na tych terenach pomiędzy XIV a XIX wiekiem, oraz ludności miejscowej, przede wszystkim Słowian i Albańczyków, zislamizowanych podczas stuleci okupacji tureckiej.

Poza Albanią i odrywającym się od Serbii Kosowem, w których muzułmanie stanowią większość (razem 4,3 mln), największym ich skupiskiem jest Bośnia i Hercegowina (2 mln – 46 proc. ludności). W Macedonii żyje 700 tys. wyznawców islamu, którzy stanowią tam 33 proc. populacji, w Bułgarii – 1,1 mln (12,5 proc.), zaś w Grecji – 120 tys. (1,5 proc.).

Agnieszka Stelmach

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>