Miesięczne archiwum: Lipiec 2016

Musztra „multi-kulti” w szkole

Uczennicy katolickiej szkoły w Cheshire udzielono ostrej nagany po tym jak odmówiła udziału w przymusowej wizycie w pobliskim meczecie, podczas której, w ramach okazania szacunku muzułmanom, miała być ubrana w „tradycyjny strój muzułmański”, czyli chustę. Uczennice gimnazjum oprócz chusty miały nakaz ubrania spodni lub getrów i szczelnego ukrycia swych nóg. Przeciw tej bezsensownej i zalatującej totalitaryzmem, decyzji szkoły, zaprotestowała matka 14-letniej Amy Owen, twierdząc że jej córka nie zamierza przebierać się za muzułmankę, w odpowiedzi otrzymała surowe pismo, że nieobecność traktowana będzie jak wagary.

Peter Lee, dyrektor Ellesmere Port Catholic High School w Cheshire, poinformował o „wycieczce” władze diecezji, twierdząc że jest ona niezbędna dla zrozumienia przez uczniów innych religii. W liście dyrektor napisał, że wycieczka jest „obowiązkowa”, i że odbywa się w ramach „pozaszkolnej wyprawy na zajęciach geografii”. Dodał on, że wyprawa z dwóch powodów jest obowiązkowa: „Po pierwsze, ponieważ dzieci muszą zdobyć wiedzę i zrozumienie innych światowych religii. Po drugie, szkoła jest zobowiązana do promowania tolerancji i zrozumienia.”

Matka Amy nie była jedyną, której pomysł „otwartego” dyrektora się nie spodobał, podobnie zareagowało co najmniej 10 rodziców. „- To jest jak przyłożenie pistoletu do głowy z żądaniem: albo pójdziesz do meczetu, albo otrzymasz naganę za wagary. Wygląda to na to jakby zagrozili, że jeśli nie założysz muzułmańskiej chusty na głowę, będziesz ukarana za wagary” – powiedziała Michelle Davies, matka jednej z uczennic. Większość rodziców podkreślała, że nie byłoby problemu, gdyby nie przymus i narzucanie uczennicom obowiązku okrycia głowy muzułmańską chustą.

Matka ukaranej uczennicy jest rozgoryczona i nie rozumie tej sytuacji: „- Nie mogę pojąć jaką 3-godzinna wizyta w meczecie ma wartość edukacyjną, skoro o islamie równie dobrze mogła by usłyszeć w klasie.” i dodaje, że nawet przeszukała internet pod kątem obecności nie-muzułmanów w meczecie i nie znalazła wzmianki o obowiązku noszenia islamskich strojów.

Szkoła do której uczęszcza Amy Owen, w zeszłym roku nagrodzona została pochwałą za „dbałość o wartości chrześcijańskie”, ale dołączona do niej była też opinia, że musi zrobić więcej na rzecz szerszego rozwoju kulturowego. Być może o otwarciu kulturowym nie zaszkodzi podyskutować, ale metoda wybrana przez dyrektora Petera Lee, bardziej przypomina komunistyczne spędy na akademie ku czci, niż katolickie wychowanie z poszanowaniem wolnej woli i wrażliwości religijnej uczniów.

Wolność po 14-miesięcznej gehennie

Dwie irańskie kobiety które po swej konwersji z islamu na chrześcijaństwo, były przez prawie rok więzione, zostały ostatecznie oczyszczone z zarzutów i pozwolono im przenieść się do innego kraju, gdzie będą mogły cieszyć się swobodą kultu. 28-letnia Maryam Rostampour i 31-letnia Marzieh Amirizadah zostały z aresztu zwolnione już kilka tygodni temu, jednak dopiero teraz całkowicie oczyszczono je z zarzutów. Kobiety musiały jednak opuścić Iram, po ostrzeżeniu, że w przyszłości ich chrześcijańska działalność będzie surowo karana.

Kobiety zostały aresztowane w marcu 2009 i wielokrotnie poddawane presji odwołania swych poglądów i wyparcia się wiary w Chrystusa. Przetrwały 14-miesiączną gehennę w ciężkich więziennych warunkach a dziś uszczęśliwione dziękują wszystkim, którzy się za nie modlili.

Przed Sądem Rewolucyjnym Maryam i Marzieh stanęły 9 sierpnia 2009 roku. WorldNetDaily przytacza, powołując się na stronę internetową monitorującą swobody religijne w Iranie, fragmenty ich wystąpienia przed Sądem i odpowiedzi na zarzuty prokuratora.

Prokuratura podważała słowa oskarżonych, o tym, że nawrócenie dokonało się pod wpływem Ducha Świętego, twierdząc, że to nieprawda, gdyż Bóg nie kontaktuje się z ludźmi. Na to Marzieh Amirizadah zapytała: „Kwestionuje Pan wszechmoc Boga?”. Prokurator nie znalazł na to innej odpowiedzi, niż to, że kobiety nie są godne tego, by Bóg do niech przemawiał, co spotkało się z tak samo szybką odpowiedzią, że „- o tym decyduje sam Bóg, nie pan”. Próbując ratować sytuację prokurator zadał ostatnie pytanie, czy żałują swego czynu, – szybka odpowiedź „- nie żałujemy”. „Czy wyrzekniecie się swej wiary na piśmie” – pada kolejne pytanie – jeszcze szybsza odpowiedź – „Nie!”

Maryam i Marzieh spędziły dwa długie miesiące w izolatkach więzienia Evin w Iranie, więzienia znanego z brutalnych praktyk torturi egzekucji skazańców. To w tym więzieniu po trzech tygodniach zmarł w 2003 kanadyjski fotoreporter, irańskiego pochodzenia, Zahra Kazemi, zatrzymany za fotografowanie protestów studenckich.

Na mocy szariatu, prawa islamskiego, karą za apostazję jest śmierć lub dożywotnie więzienie. Bardzo często w przypadku kobiet, kara śmierci poprzedzana jest gwałtem.

 

na podstawie: WorldNetDaily