Archiwa autora: karolwolniakowski

Dżihadyści z Kosowa

W nocy z 14 na 15 maja w miejscowości Nyhamnsläge w Skanii na południu Szwecji podpalono dom Larsa Vilksa – rysownika, autora karykatury Mahometa. Na szczęście nikomu nic się nie stało, a straty spowodowane ogniem są niewielkie. W związku ze zdarzeniem miejscowa policja zatrzymała 15 i 16 bm. dwóch mieszkańców Landskrony (ok. 40 km od mieszkania artysty), podejrzanych o podpalenie.

Obaj zatrzymani są obywatelami szwedzkimi pochodzenia kosowskiego w wieku odpowiednio 19 i 21 lat. Według rzecznika policji w Skanii – Calle Perssona, starszego z nich udało się aresztować dzięki „śladom osobistym”, pozostawionym niedaleko od miejsca zdarzenia. „Obaj byli dotychczas nieznani policji” – oświadczył Persson. W wyniku podpalenia uszkodzona została część przednia budynku, popękały szyby, a wewnątrz obiektu znaleziono butelki z płynem zapalającym, ale szybko udało się stłumić ogień.

Podejrzani, których imion na razie nie ujawniono, zostaną postawieni przed sądem prawdopodobnie w poniedziałek 17 bm., w celu ewentualnego zwolnienia ich – powiedział rzecznik. Jednocześnie odmówił jakichkolwiek komentarzy w sprawie ewentualnych dalszych aresztowań.

63-letni L. Vilks prawie 3 lata temu, 18 sierpnia 2007, zamieścił w jednym z regionalnych tygodników szwedzkich rysunek przedstawiający Mahometa w postaci psa. Była to ilustracja artykułu wstępnego nt. ważności swobody wyrazu. Wywołało to natychmiast ostre polemiki zarówno w samej Szwecji, jak i za granicą a on sam od tamtego czasu wielokrotnie otrzymywał pogróżki, nie zmienił jednak adresu ani nie ukrywał, gdzie mieszka. W rozmowie z francuską agencją prasową AFP oświadczył, że na jakiś czas będzie musiał zmienić mieszkanie, dodając, że nie chce „być paranoikiem”.

Szwedzki rysownik był już ofiarą napaści we wtorek 11 maja na uniwersytecie w Uppsali, gdy w czasie wykładu jakiś mężczyzna uderzył go w głowę. Wcześniej, w marcu w Irlandii aresztowano siedmiu muzułmanów, podejrzewanych o przygotowanie spisku na jego życie.

Wolność po 14-miesięcznej gehennie

Dwie irańskie kobiety które po swej konwersji z islamu na chrześcijaństwo, były przez prawie rok więzione, zostały ostatecznie oczyszczone z zarzutów i pozwolono im przenieść się do innego kraju, gdzie będą mogły cieszyć się swobodą kultu. 28-letnia Maryam Rostampour i 31-letnia Marzieh Amirizadah zostały z aresztu zwolnione już kilka tygodni temu, jednak dopiero teraz całkowicie oczyszczono je z zarzutów. Kobiety musiały jednak opuścić Iram, po ostrzeżeniu, że w przyszłości ich chrześcijańska działalność będzie surowo karana.

Kobiety zostały aresztowane w marcu 2009 i wielokrotnie poddawane presji odwołania swych poglądów i wyparcia się wiary w Chrystusa. Przetrwały 14-miesiączną gehennę w ciężkich więziennych warunkach a dziś uszczęśliwione dziękują wszystkim, którzy się za nie modlili.

Przed Sądem Rewolucyjnym Maryam i Marzieh stanęły 9 sierpnia 2009 roku. WorldNetDaily przytacza, powołując się na stronę internetową monitorującą swobody religijne w Iranie, fragmenty ich wystąpienia przed Sądem i odpowiedzi na zarzuty prokuratora.

Prokuratura podważała słowa oskarżonych, o tym, że nawrócenie dokonało się pod wpływem Ducha Świętego, twierdząc, że to nieprawda, gdyż Bóg nie kontaktuje się z ludźmi. Na to Marzieh Amirizadah zapytała: „Kwestionuje Pan wszechmoc Boga?”. Prokurator nie znalazł na to innej odpowiedzi, niż to, że kobiety nie są godne tego, by Bóg do niech przemawiał, co spotkało się z tak samo szybką odpowiedzią, że „- o tym decyduje sam Bóg, nie pan”. Próbując ratować sytuację prokurator zadał ostatnie pytanie, czy żałują swego czynu, – szybka odpowiedź „- nie żałujemy”. „Czy wyrzekniecie się swej wiary na piśmie” – pada kolejne pytanie – jeszcze szybsza odpowiedź – „Nie!”

Maryam i Marzieh spędziły dwa długie miesiące w izolatkach więzienia Evin w Iranie, więzienia znanego z brutalnych praktyk torturi egzekucji skazańców. To w tym więzieniu po trzech tygodniach zmarł w 2003 kanadyjski fotoreporter, irańskiego pochodzenia, Zahra Kazemi, zatrzymany za fotografowanie protestów studenckich.

Na mocy szariatu, prawa islamskiego, karą za apostazję jest śmierć lub dożywotnie więzienie. Bardzo często w przypadku kobiet, kara śmierci poprzedzana jest gwałtem.

 

na podstawie: WorldNetDaily